WYDANIE 01 · LIPIEC 2026
← POWRÓT
Rex Features/East News
Emmanuel Sanchez-Monsalve
— BAD BUNNY - podczas gali rozdania nagród Grammy wokalista
Jedyną rzeczą potężniejszą od nienawiści jest miłość.
"
— DONALD TRUMP - GRZMIAŁ NA SWOIM PROFILU W SERWISIE TRUTH SOCIAL
To „show” to po prostu „policzek w twarz” dla naszego Kraju, który każdego dnia ustanawia nowe standardy i rekordy”
"
— Powiedział w latach 60. XX wieku amerykański pisarz, eseista, poeta i działacz na rzecz praw obywatelskich James Baldwin
Artyści są po to, by zakłócać spokój. Muszą sprawić, byś zaczął kwestionować to, co bierzesz za pewnik.
"
FRAZER HARRISON/Getty/AFP/East News
Dave Shopland/Shutterstock
Capital Pictures/face to face
Instagram PGE Narodowy
REKLAMA
Wakacyjny klimat. Rodzinne emocje. Czas na Julinek
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
Czy trzeba dodawać coś więcej? Show Bad Bunny’ego na PGE Narodowym już 14 lipca.
Ogłaszając trasę koncertową „Debí Tirar Más Fotos World Tour”, w ramach której zawita w lipcu do Polski, artysta postanowił zrezygnować z występów w Stanach Zjednoczonych. Powód? Nie chciał narażać swoich fanów na niebezpieczeństwo w związku z masowymi deportacjami. Zamiast tego postawił na rezydenturę w ukochanym Portoryko.
„Było wiele powodów, dla których nie pojawiłem się w USA i żaden z nich nie wynikał z nienawiści, występowałem tam wiele razy. Pojawił się natomiast problem typu: pie*rzone służby ICE mogłyby stać na zewnątrz (mojego koncertu). I to jest coś, o czym rozmawialiśmy i czym byliśmy bardzo zaniepokojeni” – tłumaczył w wywiadzie udzielonym „i-D”.
Aktualnie Bad Bunny koncertuje po Europie. Za nami jego koncerty w Madrycie, na których wśród publiczności bawili się Anna i Robert Lewandowscy czy Wojciech Szczęsny wraz z żoną Mariną. Każde z widowisk piosenkarza, tak jak to, które zaprezentował na Super Bowl Halftime Show 2026, to nie tylko eksplozja niewymuszonej, latynoskiej energii, udzielającej się od wejścia na teren obiektu. To przede wszystkim bezpieczna przestrzeń, w której każdy uczestnik może pozostać sobą i zjednoczyć się z ludźmi o podobnych wartościach – bez względu na płeć, wiek, rasę, religię czy orientację seksualną.
Jego specjalnością jest łamanie form i kwestionowanie tego, co „męskie”. Śmiało czerpie chociażby ze sztuki dragu. Jego klip do utworu „Yo Perreo Sola”, w którym wystąpił właśnie jako drag queen, okazał się kamieniem milowym w świecie reggaetonu, do tej pory opartym na hiper-męskości, idącej w parze z homofobią i uprzedmiotawianiem kobiet.
„Napisałem tę piosenkę z kobiecej perspektywy, ale czasami sam czuję się jak ta kobieta” – tłumaczył.
Dla zwolenników ruchu „MAGA” stał się wrogiem publicznym numer jeden, symbolem przebudzenia młodych Amerykanów i kulturowego zagrożenia.
Nic dziwnego. W październiku 2024 roku Bad Bunny oficjalnie poparł kandydaturę Kamali Harris na urząd prezydenta. Dziennikarze serwisu „Politico” pisali wówczas, że pod względem kulturowym i politycznym głos Benito liczy się bardziej niż Beyoncé i Taylor Swift, ikon amerykańskiego przemysłu muzycznego.
Przez kilka lat swojej dominacji w popkulturze Bad Bunny kilkukrotnie nadepnął na odcisk konserwatywnym Amerykanom, przez co znalazł się na czarnej liście Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych publicznie skrytykował występ artysty na Super Bowl.
„Występ w przerwie Super Bowl (Halftime Show) jest absolutnie okropny, jeden z najgorszych w HISTORII! To nie ma żadnego sensu, to zniewaga dla Wielkości Ameryki i nie reprezentuje naszych standardów Sukcesu, Kreatywności czy Doskonałości. Nikt nie rozumie ani słowa z tego, co ten facet mówi, a taniec jest obrzydliwy. (...) To „show” to po prostu „policzek w twarz” dla naszego Kraju, który każdego dnia ustanawia nowe standardy i rekordy” – grzmiał na swoim profilu w serwisie Truth Social.
Bad Bunny doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wielki wpływ na jego sukces, szczególnie na początku kariery, mieli Portorykańczycy. To oni wynieśli go na szczyt, o czym nigdy nie zapomniał. Wokalista stał się symbolem Portoryko, nawet większym niż pochodzący stamtąd Ricky Martin, niegdyś największa latynoska gwiazda na świecie. W przeciwieństwie do Martina, Bad Bunny nie uległ amerykanizacji swojej sztuki, okazując tym samym szacunek przodkom, przyjaciołom i słuchaczom. Artysta cały czas jest bardzo zaangażowany w sprawy polityczne kraju.
W 2019 roku był jedną z postaci, które znacząco wpłynęły na powodzenie ruchu „Ricky Renuncia”. Ricardo Rosselló, były gubernator Portoryko, ustąpił ze stanowiska po tym, jak tysiące mieszkańców protestowały przeciwko niemu po wycieku wiadomości prywatnych z aplikacji Telegram. Poza seksistowskimi i homofobicznymi treściami, prywatne czaty zawierały informacje o wstrzymaniu pomocy dla dotkniętych huraganami Irma i Maria mieszkańców Portoryko. Bad Bunny oraz inny portorykańscy twórcy, Residente i iLe, stworzyli wówczas protest song „Afilando Los Cuchillos”, co w języku polskim oznacza „Ostrzenie noży”.
Trzy lata później zaprezentował „El Apagón” – kolejną ważną polityczną piosenkę w swoim dorobku. Tym razem, jako głos portorykańskiego ludu, zwrócił uwagę świata na poważne problemy z dostępem do prądu i wysiedlaniem Portorykańczyków przez prywatyzację gruntów i plaż, służącą bogatym Amerykanom. Do kawałka zrealizowano 22-minutowy film dokumentalny, przedstawiający prawdziwe historie wysiedlanych rodzin.
Bad Bunny jest przykładem artysty, który zarabia przede wszystkim na swojej muzyce. Wokalista bije rekordy popularności w serwisach streamingowych. Jako jedyny w historii sięgnął po tytuł najczęściej streamowanego wykonawcy na Spotify aż cztery razy: w 2020, 2021, 2022 i 2025 roku, pozostawiając w tyle nawet Taylor Swift. Płyta „Un Verano Sin Ti” królowała w rocznych podsumowaniach serwisu muzycznego aż dwukrotnie: w 2022 i 2023 roku. Pozostaje też najchętniej streamowanym krążkiem w historii z ponad 20 miliardami odtworzeń.
Najważniejsze, jeśli chodzi o muzykę Bad Bunny’ego, pozostaje jego przywiązanie do kultury. Artysta śpiewa wyłącznie w języku hiszpańskim. Wydany w 2025 roku longplay „Debí tirar más fotos” jest pierwszym (i jak dotąd jedynym) w pełni hiszpańskojęzycznym wydawnictwem nagrodzonym statuetką Grammy w kategorii Album Roku. Widowisko, jakie zaprezentował podczas Halftime Show na Super Bowl 2026, również przeszło do historii. Nikt przed nim – chociaż nie był przecież pierwszym Latynosem, który uświetnił to wydarzenie – nie zaśpiewał w całości w języku ojczystym. Gdy dotarły do niego krytyczne komentarze, z typową dla siebie przebojowością zasugerował narzekającym, by ci wykorzystali czas między ogłoszeniem go bohaterem wydarzenia a samym Super Bowl właśnie na naukę języka hiszpańskiego.
Jeszcze 10 lat temu Bad Bunny, a właściwie Benito Antonio Martínez Ocasio, pracował jako kasjer w supermarkecie Econo w Vega Baja w Portoryko. Muzyka towarzyszyła mu od najmłodszych lat. Zaczynał od występów w chórze kościelnym, a w wieku 13 lat zaczął pisać własne teksty i tworzyć autorskie bity. Oficjalny debiut Bad Bunny’ego na rynku muzycznym datuje się na 2013 rok. To właśnie wtedy Benito – już pod pseudonimem artystycznym – zamieścił swoje pierwsze kawałki na SoundCloudzie. Skąd wziął się „Zły Króliczek”?
„Kiedy byłem małym chłopcem i chodziłem do szkoły, musiałem przebrać się za króliczka. Istnieje zdjęcie z tamtego dnia, na którym mam mega poirytowaną minę. Kiedy je zobaczyłem, pomyślałem, że powinienem nazwać się Bad Bunny (Zły Króliczek). Wiedziałem, że ta nazwa będzie miała świetny potencjał marketingowy. Królik to coś tak powszechnego, że pomyślałem sobie: za każdym razem, gdy ktoś jakiegoś zobaczy, przypomni sobie o mojej muzyce” – tłumaczył znaczenie pseudonimu w wywiadzie dla „ET”.
Na pierwszy sukces musiał zaczekać trzy lata, aż utwór „Diles” stał się viralem i zwrócił na niego uwagę osób z branży. DJ Luian, założyciel Hear This Music, zaoferował 22-letniemu wówczas piosenkarzowi podpisanie pierwszego w karierze kontraktu płytowego. W tym samym czasie Benito nawiązał też współpracę z firmą Rimas Entertainment, z którą pracuje do dziś.
Młodemu, niedoświadczonemu jeszcze chłopakowi szybko przyszło zawalczyć o swoją artystyczną niezależność. Gdy właściciele wytwórni utrudniali mu wydanie pełnego albumu „X100PRE”, postanowił zakończyć z nimi współpracę. Kolejne krążki – wydany z J Balvinem „OASIS” oraz „YHLQMDLG”, „LAS QUE NO IBAN A SALIR” i „EL ÚLTIMO TOUR DEL MUNDO” sprzedały się w milionach egzemplarzy i ugruntowały jego pozycję w branży. Utwór „I Like It” z Cardi B, wielki hit 2018 roku, był jego pierwszą „jedynką” na liście Hot 100 Billboardu.
Posiadając tak silne pozycje w swoim katalogu, Bad Bunny miał pełne pole manewru przy negocjowaniu korzystnych dla niego warunków umów. W czerwcu 2021 roku przedstawiciele Rimas Entertainment podpisali globalną umowę dystrybucyjną z należącą do Sony Music firmą The Orchard, umożliwiającą wokaliście zachowanie artystycznej niezależności i praw do jego nagrań na niespotykanych w branży fonograficznej warunkach – podobno 90/10.
Te dwa zdania poniekąd wyjaśniają fenomen Bad Bunny’ego na globalnym rynku muzycznym. Po sukcesie krążka „DeBÍ TiRAR MáS FOToS”, będącego hołdem dla portorykańskiej społeczności, trend zwracania się ku korzeniom wśród latynoskich artystów jeszcze bardziej się nasilił. Widać to m.in. u Raua Alejandro i Malumy, którzy również przybliżyli słuchaczom historię i brzmienia miejsc, z których pochodzą. W sklepach Zara na całym świecie dostępna jest autorska kolekcja piosenkarza „Benito Antonio”, stworzona właśnie w Portoryko, która robi furorę za sprawą nieoczywistych połączeń, szablonów i dobrej jakości. Historię Bad Bunny’ego śmiało można by skrócić do hasła „od zera do bohatera”. Ale po co?
Wystarczyło kilka godzin, by agencja Live Nation Polska świętowała sukces, ogłaszając sold-out. Zainteresowanie wejściówkami okazało się tak duże, że do sprzedaży wprowadzono dodatkową pulę z widokiem bocznym. W czym tkwi fenomen Bad Bunny’ego i jak to możliwe, że artysta, którego płyty od lat okupują najważniejsze zestawienia muzyczne na świecie, jeszcze do niedawna był w Polsce właściwie nieznany?
Ricardo Rubio/Associated Press/East News
POP IKONY
Dwa plastikowe krzesła postawione pod PGE Narodowym w Warszawie nie mogły oznaczać niczego innego, jak koncert Bad Bunny’ego w naszym kraju.
Maksymilian Kluziewicz
01.07.2026
★ CZYTAJ DALEJ
REDAKCJA
WYDANIE 01 · LIPIEC 2026
© 2026 ESKA STORY
ESKA STORY · CYFROWY MAGAZYN ESKA.pl
Karol Gruszka, Karina Mozolewska, Piotr Dąbrowski, Paweł Wypych, Rafał Misiun, Andrzej Descours, Piotr Rzepka, Paweł Karpiński, Jacek Ponder, Dominika Łapińska, Krzysztof Dąbrowski, Tomasz Pietrzyk, Mateusz Reska, Alicja Nochowicz, Mateusz Mońko, Maksymilian Kluziewicz, Adrian Rybak, Anna Adamkiewicz, Karolina Piątkowska, Natalia Nowecka
WYDANIE 01 · LIPIEC 2026
← POWRÓT
Czy trzeba dodawać coś więcej? Show Bad Bunny’ego na PGE Narodowym już 14 lipca.
Jego specjalnością jest łamanie form i kwestionowanie tego, co „męskie”. Śmiało czerpie chociażby ze sztuki dragu. Jego klip do utworu „Yo Perreo Sola”, w którym wystąpił właśnie jako drag queen, okazał się kamieniem milowym w świecie reggaetonu, do tej pory opartym na hiper-męskości, idącej w parze z homofobią i uprzedmiotawianiem kobiet.
„Napisałem tę piosenkę z kobiecej perspektywy, ale czasami sam czuję się jak ta kobieta” – tłumaczył.
Dla zwolenników ruchu „MAGA” stał się wrogiem publicznym numer jeden, symbolem przebudzenia młodych Amerykanów i kulturowego zagrożenia.
Rex Features/East News
Emmanuel Sanchez-Monsalve
Nic dziwnego. W październiku 2024 roku Bad Bunny oficjalnie poparł kandydaturę Kamali Harris na urząd prezydenta. Dziennikarze serwisu „Politico” pisali wówczas, że pod względem kulturowym i politycznym głos Benito liczy się bardziej niż Beyoncé i Taylor Swift, ikon amerykańskiego przemysłu muzycznego.
— DONALD TRUMP - GRZMIAŁ NA SWOIM PROFILU W SERWISIE TRUTH SOCIAL
To „show” to po prostu „policzek w twarz” dla naszego Kraju, który każdego dnia ustanawia nowe standardy i rekordy”
"
Ogłaszając trasę koncertową „Debí Tirar Más Fotos World Tour”, w ramach której zawita w lipcu do Polski, artysta postanowił zrezygnować z występów w Stanach Zjednoczonych. Powód? Nie chciał narażać swoich fanów na niebezpieczeństwo w związku z masowymi deportacjami. Zamiast tego postawił na rezydenturę w ukochanym Portoryko.
„Było wiele powodów, dla których nie pojawiłem się w USA i żaden z nich nie wynikał z nienawiści, występowałem tam wiele razy. Pojawił się natomiast problem typu: pie*rzone służby ICE mogłyby stać na zewnątrz (mojego koncertu). I to jest coś, o czym rozmawialiśmy i czym byliśmy bardzo zaniepokojeni” – tłumaczył w wywiadzie udzielonym „i-D”.
Aktualnie Bad Bunny koncertuje po Europie. Za nami jego koncerty w Madrycie, na których wśród publiczności bawili się Anna i Robert Lewandowscy czy Wojciech Szczęsny wraz z żoną Mariną. Każde z widowisk piosenkarza, tak jak to, które zaprezentował na Super Bowl Halftime Show 2026, to nie tylko eksplozja niewymuszonej, latynoskiej energii, udzielającej się od wejścia na teren obiektu. To przede wszystkim bezpieczna przestrzeń, w której każdy uczestnik może pozostać sobą i zjednoczyć się z ludźmi o podobnych wartościach – bez względu na płeć, wiek, rasę, religię czy orientację seksualną.
— BAD BUNNY - podczas gali rozdania nagród Grammy wokalista
Jedyną rzeczą potężniejszą od nienawiści jest miłość.
"
FRAZER HARRISON/Getty/AFP/East News
— Powiedział w latach 60. XX wieku amerykański pisarz, eseista, poeta i działacz na rzecz praw obywatelskich James Baldwin
Artyści są po to, by zakłócać spokój. Muszą sprawić, byś zaczął kwestionować to, co bierzesz za pewnik.
"
Dave Shopland/Shutterstock
Bad Bunny jest przykładem artysty, który zarabia przede wszystkim na swojej muzyce. Wokalista bije rekordy popularności w serwisach streamingowych. Jako jedyny w historii sięgnął po tytuł najczęściej streamowanego wykonawcy na Spotify aż cztery razy: w 2020, 2021, 2022 i 2025 roku, pozostawiając w tyle nawet Taylor Swift. Płyta „Un Verano Sin Ti” królowała w rocznych podsumowaniach serwisu muzycznego aż dwukrotnie: w 2022 i 2023 roku. Pozostaje też najchętniej streamowanym krążkiem w historii z ponad 20 miliardami odtworzeń.
Najważniejsze, jeśli chodzi o muzykę Bad Bunny’ego, pozostaje jego przywiązanie do kultury. Artysta śpiewa wyłącznie w języku hiszpańskim. Wydany w 2025 roku longplay „Debí tirar más fotos” jest pierwszym (i jak dotąd jedynym) w pełni hiszpańskojęzycznym wydawnictwem nagrodzonym statuetką Grammy w kategorii Album Roku. Widowisko, jakie zaprezentował podczas Halftime Show na Super Bowl 2026, również przeszło do historii. Nikt przed nim – chociaż nie był przecież pierwszym Latynosem, który uświetnił to wydarzenie – nie zaśpiewał w całości w języku ojczystym. Gdy dotarły do niego krytyczne komentarze, z typową dla siebie przebojowością zasugerował narzekającym, by ci wykorzystali czas między ogłoszeniem go bohaterem wydarzenia a samym Super Bowl właśnie na naukę języka hiszpańskiego.
Przez kilka lat swojej dominacji w popkulturze Bad Bunny kilkukrotnie nadepnął na odcisk konserwatywnym Amerykanom, przez co znalazł się na czarnej liście Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych publicznie skrytykował występ artysty na Super Bowl.
„Występ w przerwie Super Bowl (Halftime Show) jest absolutnie okropny, jeden z najgorszych w HISTORII! To nie ma żadnego sensu, to zniewaga dla Wielkości Ameryki i nie reprezentuje naszych standardów Sukcesu, Kreatywności czy Doskonałości. Nikt nie rozumie ani słowa z tego, co ten facet mówi, a taniec jest obrzydliwy. (...) To „show” to po prostu „policzek w twarz” dla naszego Kraju, który każdego dnia ustanawia nowe standardy i rekordy” – grzmiał na swoim profilu w serwisie Truth Social.
Bad Bunny doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wielki wpływ na jego sukces, szczególnie na początku kariery, mieli Portorykańczycy. To oni wynieśli go na szczyt, o czym nigdy nie zapomniał. Wokalista stał się symbolem Portoryko, nawet większym niż pochodzący stamtąd Ricky Martin, niegdyś największa latynoska gwiazda na świecie. W przeciwieństwie do Martina, Bad Bunny nie uległ amerykanizacji swojej sztuki, okazując tym samym szacunek przodkom, przyjaciołom i słuchaczom. Artysta cały czas jest bardzo zaangażowany w sprawy polityczne kraju.
W 2019 roku był jedną z postaci, które znacząco wpłynęły na powodzenie ruchu „Ricky Renuncia”. Ricardo Rosselló, były gubernator Portoryko, ustąpił ze stanowiska po tym, jak tysiące mieszkańców protestowały przeciwko niemu po wycieku wiadomości prywatnych z aplikacji Telegram. Poza seksistowskimi i homofobicznymi treściami, prywatne czaty zawierały informacje o wstrzymaniu pomocy dla dotkniętych huraganami Irma i Maria mieszkańców Portoryko. Bad Bunny oraz inny portorykańscy twórcy, Residente i iLe, stworzyli wówczas protest song „Afilando Los Cuchillos”, co w języku polskim oznacza „Ostrzenie noży”.
Trzy lata później zaprezentował „El Apagón” – kolejną ważną polityczną piosenkę w swoim dorobku. Tym razem, jako głos portorykańskiego ludu, zwrócił uwagę świata na poważne problemy z dostępem do prądu i wysiedlaniem Portorykańczyków przez prywatyzację gruntów i plaż, służącą bogatym Amerykanom. Do kawałka zrealizowano 22-minutowy film dokumentalny, przedstawiający prawdziwe historie wysiedlanych rodzin.
Capital Pictures/face to face
Instagram PGE Narodowy
REKLAMA
Wakacyjny klimat. Rodzinne emocje. Czas na Julinek
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
Jeszcze 10 lat temu Bad Bunny, a właściwie Benito Antonio Martínez Ocasio, pracował jako kasjer w supermarkecie Econo w Vega Baja w Portoryko. Muzyka towarzyszyła mu od najmłodszych lat. Zaczynał od występów w chórze kościelnym, a w wieku 13 lat zaczął pisać własne teksty i tworzyć autorskie bity. Oficjalny debiut Bad Bunny’ego na rynku muzycznym datuje się na 2013 rok. To właśnie wtedy Benito – już pod pseudonimem artystycznym – zamieścił swoje pierwsze kawałki na SoundCloudzie. Skąd wziął się „Zły Króliczek”?
„Kiedy byłem małym chłopcem i chodziłem do szkoły, musiałem przebrać się za króliczka. Istnieje zdjęcie z tamtego dnia, na którym mam mega poirytowaną minę. Kiedy je zobaczyłem, pomyślałem, że powinienem nazwać się Bad Bunny (Zły Króliczek). Wiedziałem, że ta nazwa będzie miała świetny potencjał marketingowy. Królik to coś tak powszechnego, że pomyślałem sobie: za każdym razem, gdy ktoś jakiegoś zobaczy, przypomni sobie o mojej muzyce” – tłumaczył znaczenie pseudonimu w wywiadzie dla „ET”.
Na pierwszy sukces musiał zaczekać trzy lata, aż utwór „Diles” stał się viralem i zwrócił na niego uwagę osób z branży. DJ Luian, założyciel Hear This Music, zaoferował 22-letniemu wówczas piosenkarzowi podpisanie pierwszego w karierze kontraktu płytowego. W tym samym czasie Benito nawiązał też współpracę z firmą Rimas Entertainment, z którą pracuje do dziś.
Młodemu, niedoświadczonemu jeszcze chłopakowi szybko przyszło zawalczyć o swoją artystyczną niezależność. Gdy właściciele wytwórni utrudniali mu wydanie pełnego albumu „X100PRE”, postanowił zakończyć z nimi współpracę. Kolejne krążki – wydany z J Balvinem „OASIS” oraz „YHLQMDLG”, „LAS QUE NO IBAN A SALIR” i „EL ÚLTIMO TOUR DEL MUNDO” sprzedały się w milionach egzemplarzy i ugruntowały jego pozycję w branży. Utwór „I Like It” z Cardi B, wielki hit 2018 roku, był jego pierwszą „jedynką” na liście Hot 100 Billboardu.
Posiadając tak silne pozycje w swoim katalogu, Bad Bunny miał pełne pole manewru przy negocjowaniu korzystnych dla niego warunków umów. W czerwcu 2021 roku przedstawiciele Rimas Entertainment podpisali globalną umowę dystrybucyjną z należącą do Sony Music firmą The Orchard, umożliwiającą wokaliście zachowanie artystycznej niezależności i praw do jego nagrań na niespotykanych w branży fonograficznej warunkach – podobno 90/10.
Te dwa zdania poniekąd wyjaśniają fenomen Bad Bunny’ego na globalnym rynku muzycznym. Po sukcesie krążka „DeBÍ TiRAR MáS FOToS”, będącego hołdem dla portorykańskiej społeczności, trend zwracania się ku korzeniom wśród latynoskich artystów jeszcze bardziej się nasilił. Widać to m.in. u Raua Alejandro i Malumy, którzy również przybliżyli słuchaczom historię i brzmienia miejsc, z których pochodzą. W sklepach Zara na całym świecie dostępna jest autorska kolekcja piosenkarza „Benito Antonio”, stworzona właśnie w Portoryko, która robi furorę za sprawą nieoczywistych połączeń, szablonów i dobrej jakości. Historię Bad Bunny’ego śmiało można by skrócić do hasła „od zera do bohatera”. Ale po co?
Wystarczyło kilka godzin, by agencja Live Nation Polska świętowała sukces, ogłaszając sold-out. Zainteresowanie wejściówkami okazało się tak duże, że do sprzedaży wprowadzono dodatkową pulę z widokiem bocznym. W czym tkwi fenomen Bad Bunny’ego i jak to możliwe, że artysta, którego płyty od lat okupują najważniejsze zestawienia muzyczne na świecie, jeszcze do niedawna był w Polsce właściwie nieznany?
POP IKONY
Dwa plastikowe krzesła postawione pod PGE Narodowym w Warszawie nie mogły oznaczać niczego innego, jak koncert Bad Bunny’ego w naszym kraju.
Maksymilian Kluziewicz
01.07.2026
★ CZYTAJ DALEJ
© 2026 ESKA STORY
ESKA STORY · CYFROWY MAGAZYN ESKA.pl
REDAKCJA
WYDANIE 01 · LIPIEC 2026
Karol Gruszka, Karina Mozolewska, Piotr Dąbrowski, Paweł Wypych, Rafał Misiun, Andrzej Descours, Piotr Rzepka, Paweł Karpiński, Jacek Ponder, Dominika Łapińska, Krzysztof Dąbrowski, Tomasz Pietrzyk, Mateusz Reska, Alicja Nochowicz, Mateusz Mońko, Maksymilian Kluziewicz, Adrian Rybak, Anna Adamkiewicz, Karolina Piątkowska, Natalia Nowecka