WYDANIE 04 · PAŹDZIERNIK 2026

– mówiła już w 2022 roku, sugerując, że nudzi ją wykonywanie numerów z debiutu, którego nawet nie lubi.

Lubię zmieniać [„Superhero”], zawsze śpiewać ją inaczej, bo to jest o wiele ciekawsze. Śpiewanie tego samego staje się nudne

"

MATERIAŁY PRASOWE

MATERIAŁY PRASOWE

Piętka Mieszko / AKPA

— tłumaczyła w wywiadzie dla Eski.

Jest to dla mnie ważne, bo od samego początku wstawiałam na socjalach rzeczy związane z Palestyną i mówiłam też wielokrotnie o tym, że wspieram Free Palestine i zawsze będę za Free Palestine. Tematy polityczne nie są rzeczami, które poruszam, ale w momencie, gdy ktoś, nie wiedząc jak to głosowanie wygląda, stwierdza, że ja też głosowałam na Izrael, to w takim momencie muszę już się odezwać i wyjaśnić tę sytuację

"

— tłumaczyła w wywiadzie dla Eski.

Mi się obrywa za wszystko – za wygląd, za to, jak się ubieram, za to, jak mówię, więc totalnie za wszystko. Tych sześć lat dało mi do zrozumienia, że to nie jest w ogóle ważne. Miałam czas na to, żeby ochronić się przed tymi komentarzami, które czasami są naprawdę mega złośliwe. Nie zwracam na to uwagi, ta osoba, która je pisze, nic nie zmieni w moim życiu.

"

MATERIAŁY PRASOWE TVP

MATERIAŁY PRASOWE TVP

O mnie się nie martw
I o co ta afera?
We are the superheroes, we can save the world

Zaryzykuję stwierdzenie, że dużej mierze za tak zły odbiór Viki odpowiedzialni są tiktokowi twórcy, którzy w parodiowaniu jej znaleźli żyłę złota. Raz – okej. Drugi raz – też spoko. W pewnym momencie przerodziło się to w jakieś internetowe igrzyska – kto będzie bardziej kąśliwy, kto zdobędzie więcej polubień. Parodiowaną bohaterką – przypominam – była nastolatka. Hasła „aronoł” zasypywały jej social media.

Sam na przestrzeni lat odbyłem z Viki sporo rozmów – w studiu i na ściankach. Przygotowując się do nich, zauważyłem pewną tendencję. Najwięcej do powiedzenia na jej temat mają ludzie, którzy nie zadają sobie trudu, żeby zwyczajnie ją poznać. Hejt wylewa się pod kilkunastosekundowymi rolkami, podczas gdy pod dłuższymi formami przeważają pozytywne komentarze. Może jestem naiwny, nie wiem, ale wierzę w sprawiedliwość i to, że ludzie któregoś dnia zrozumieją, że obrali sobie za cel nieodpowiednią osobę. Może nie jesteśmy na nią po prostu gotowi?

Oczywiście to też nie jest tak, że winni wszystkiemu są internauci. Sam odnoszę wrażenie, obserwując poczynania Viki, że w jej ekipie brakuje osób z nieco innym, zbliżonym do niej spojrzeniem na sposób tworzenia muzyki oraz promocję, które pomogłyby jej realizować kolejne wizje artystyczne. Zamiast pokazywać nowości, podczas koncertów w TV naprzemiennie śpiewa „Superhero”, „Ramię w ramię” i „Aferę”. Producenci mają hity, widzowie narzekają, że znowu słyszą to samo, a suma summarum najbardziej cierpi na tym sama zainteresowana, ani myśląca o odcinaniu kuponów.

Ktoś zaraz powie – „wiedziała, na co się pisze”. To jeden z najczęściej wyciąganych argumentów, mających wytłumaczyć hejt na osoby publiczne. Nie wydaje mi się, żeby 10-letnie dziecko, a tyle lat miała Viki, idąc na casting do „The Voice Kids”, było świadome realiów show-biznesu. Poza tym, zdobyta w młodym wieku popularność nie hamuje naturalnych procesów, takich jak dojrzewanie i wynikających z niego burz hormonów czy kompleksy.

Za Gabor ciągnie się przeświadczenie, że nie czerpie radości z występów, ma problem z konstruowaniem myśli w wywiadach i w ogóle wygląda, jakby brała udział we wszelkiego rodzaju aktywnościach za karę. Zastanówmy się – kto z nas wychodziłby na scenę z uśmiechem i potrzebną do uprawiania tego zawodu pewnością siebie, mając świadomość, że tuż po zejściu z niej, bez względu na jakość wykonania, w komentarzach znowu będzie wrzało, a na nagłówkach w serwisach plotkarskich wylądują hasła „Internauci ponownie psioczą na XXX”, zachęcające internautów do dania upustu swoim negatywnym emocjom?

Czy oni myślą, że poznali mnie?

I nie, nie jest to kwestia użalania się nad sobą, tylko gorzka refleksja zaledwie 19-letniej piosenkarki dotycząca funkcjonowania w show-biznesie. Przeglądając komentarze w sieci, rzeczywiście można odnieść wrażenie, że krytykowanie Viki Gabor stało się jedną z ulubionych rozrywek Polaków. Za każdym razem zadaję sobie pytanie – za co?

Gwoli ścisłości – nie jestem za cenzurą i uważam, że konstruktywna krytyka jest w cenie, szczególnie dzisiaj. To, co dzieje się wokół Wiktorii, od dawna nie jest już jedynie wyrażaniem opinii, a wstrętnym hejtem i publicznym linczem, uprawianym przez dorosłe osoby na jeszcze do niedawna nastolatce.

Jako odbiorcy popkultury często pochylamy się nad losami Britney Spears i Justina Biebera, przedstawiając ich jako ofiary rozpoczętych w wieku dziecięcym karier. I to oczywiście szlachetne, bowiem każdy z nas – w mniejszym lub większym stopniu – odpowiadał za tragiczne wydarzenia w ich życiorysach. Czasu się jednak nie cofnie. Czy nie lepiej byłoby wyciągnąć wnioski z historii poturbowanych ikon i zadbać o to, by kolejne pokolenia młodych talentów, także na naszym podwórku, nie były skazane na ich ponowne przeżywanie?

Świadomość w przypadku piosenkarki to słowo klucz. Ta przekłada się również na jej zaangażowanie w sprawy społecznie ważne. W 2024 roku, chwilę po tym, jak podczas finału Eurowizji odczytała punkty z Polski, zamieściła na swoim Instagramie emotikonę arbuza, dołączając w ten sposób do bojkotu Izraela i wyrażając wsparcie dla Palestyny. Dwa lata później to ona oberwała za wyniki głosowania polskiego jury, które 12 punktów przekazało właśnie Izraelowi. Szybko na jaw wyszło, że niezasłużenie. Jako jedyna w gronie oceniających uplasowała kraj na ostatnim miejscu w tabeli. Mało kto miał odwagę ją przeprosić.

Viki Gabor to jedna z bardziej pracowitych postaci na polskiej scenie muzycznej. Świadczy o tym chociażby fakt, że mając 19 lat, może pochwalić się aż czterema płytami. To najwięcej ze wszystkich gwiazd „The Voice Kids”. Ostatnia z nich, „Spektrum uczuć”, ukazała się jesienią zeszłego roku. Właściwie od początku swojej muzycznej drogi Gabor przemyca do projektów bliskie jej brzmienia R&B, wskazuje na nieoczywiste inspiracje muzyczne, czerpie z pielęgnowanych przez nią romskich korzeni. Zdaje się być świadomą artystką, jasno dającą do zrozumienia, że nie kręci jej bycie klasyczną „popstar” i pogoń za hitami. Nieustannie strzeże też prawa do prywatności. W ostatnim czasie to inni mówią za nią.

Ilekroć rozmawiałem z Viki, zawsze byłem pod wrażeniem jej wiedzy na temat mechanizmów rządzących poszczególnymi rynkami muzycznymi. Jako osoba wychowana w Wielkiej Brytanii i dzieląca życie na dwa kraje, ma ciekawe spojrzenie na branżę.

Offline: This content can only be displayed when online.

BEZ FILTRA

Gdy krytyka przestaje już być krytyką

„Mam wrażenie, że czego nie zrobię, wszystko jest źle. Wszystko. Zaśpiewam - jest źle, nie zaśpiewam - też źle. Powiem coś - jest źle, będę mówić cały czas po polsku - jest źle. Jest to dla mnie smutne, bo nie jestem po to, żeby kreować jakieś dramy w internecie. Jestem po to, żeby śpiewać, robię muzykę” – powiedziała Viki Gabor w rozmowie z Eską w maju tego roku.

Maksymilian Kluziewicz

01.10.2026

№6 Lifestyle & Podróże

Pracowali:
Nad ESKA STORY

REDAKCJA

© 2026 ESKA STORY

ESKA STORY · CYFROWY MAGAZYN ESKA.pl

Karol Gruszka, Karina Mozolewska, Piotr Dąbrowski, Paweł Wypych, Dominika Łapińska, Krzysztof Dąbrowski, Tomasz Pietrzyk, Mateusz Reska, Alicja Nochowicz, Maksymilian Kluziewicz, Adrian Rybak, Kamil Polewski, Karolina Piątkowska, Amadeusz Calik, Julita Buczek, Damian Bobrowski, Jakub Grzechowiak

WYDANIE 04 · PAŹDZIERNIK 2026

– mówiła już w 2022 roku, sugerując, że nudzi ją wykonywanie numerów z debiutu, którego nawet nie lubi.

Lubię zmieniać [„Superhero”], zawsze śpiewać ją inaczej, bo to jest o wiele ciekawsze. Śpiewanie tego samego staje się nudne

"

— tłumaczyła w wywiadzie dla Eski.

Mi się obrywa za wszystko – za wygląd, za to, jak się ubieram, za to, jak mówię, więc totalnie za wszystko. Tych sześć lat dało mi do zrozumienia, że to nie jest w ogóle ważne. Miałam czas na to, żeby ochronić się przed tymi komentarzami, które czasami są naprawdę mega złośliwe. Nie zwracam na to uwagi, ta osoba, która je pisze, nic nie zmieni w moim życiu.

"

MATERIAŁY PRASOWE

— tłumaczyła w wywiadzie dla Eski.

Jest to dla mnie ważne, bo od samego początku wstawiałam na socjalach rzeczy związane z Palestyną i mówiłam też wielokrotnie o tym, że wspieram Free Palestine i zawsze będę za Free Palestine. Tematy polityczne nie są rzeczami, które poruszam, ale w momencie, gdy ktoś, nie wiedząc jak to głosowanie wygląda, stwierdza, że ja też głosowałam na Izrael, to w takim momencie muszę już się odezwać i wyjaśnić tę sytuację

"

Świadomość w przypadku piosenkarki to słowo klucz. Ta przekłada się również na jej zaangażowanie w sprawy społecznie ważne. W 2024 roku, chwilę po tym, jak podczas finału Eurowizji odczytała punkty z Polski, zamieściła na swoim Instagramie emotikonę arbuza, dołączając w ten sposób do bojkotu Izraela i wyrażając wsparcie dla Palestyny. Dwa lata później to ona oberwała za wyniki głosowania polskiego jury, które 12 punktów przekazało właśnie Izraelowi. Szybko na jaw wyszło, że niezasłużenie. Jako jedyna w gronie oceniających uplasowała kraj na ostatnim miejscu w tabeli. Mało kto miał odwagę ją przeprosić.

Zaryzykuję stwierdzenie, że dużej mierze za tak zły odbiór Viki odpowiedzialni są tiktokowi twórcy, którzy w parodiowaniu jej znaleźli żyłę złota. Raz – okej. Drugi raz – też spoko. W pewnym momencie przerodziło się to w jakieś internetowe igrzyska – kto będzie bardziej kąśliwy, kto zdobędzie więcej polubień. Parodiowaną bohaterką – przypominam – była nastolatka. Hasła „aronoł” zasypywały jej social media.

Sam na przestrzeni lat odbyłem z Viki sporo rozmów – w studiu i na ściankach. Przygotowując się do nich, zauważyłem pewną tendencję. Najwięcej do powiedzenia na jej temat mają ludzie, którzy nie zadają sobie trudu, żeby zwyczajnie ją poznać. Hejt wylewa się pod kilkunastosekundowymi rolkami, podczas gdy pod dłuższymi formami przeważają pozytywne komentarze. Może jestem naiwny, nie wiem, ale wierzę w sprawiedliwość i to, że ludzie któregoś dnia zrozumieją, że obrali sobie za cel nieodpowiednią osobę. Może nie jesteśmy na nią po prostu gotowi?

Oczywiście to też nie jest tak, że winni wszystkiemu są internauci. Sam odnoszę wrażenie, obserwując poczynania Viki, że w jej ekipie brakuje osób z nieco innym, zbliżonym do niej spojrzeniem na sposób tworzenia muzyki oraz promocję, które pomogłyby jej realizować kolejne wizje artystyczne. Zamiast pokazywać nowości, podczas koncertów w TV naprzemiennie śpiewa „Superhero”, „Ramię w ramię” i „Aferę”. Producenci mają hity, widzowie narzekają, że znowu słyszą to samo, a suma summarum najbardziej cierpi na tym sama zainteresowana, ani myśląca o odcinaniu kuponów.

O mnie się nie martw

Ktoś zaraz powie – „wiedziała, na co się pisze”. To jeden z najczęściej wyciąganych argumentów, mających wytłumaczyć hejt na osoby publiczne. Nie wydaje mi się, żeby 10-letnie dziecko, a tyle lat miała Viki, idąc na casting do „The Voice Kids”, było świadome realiów show-biznesu. Poza tym, zdobyta w młodym wieku popularność nie hamuje naturalnych procesów, takich jak dojrzewanie i wynikających z niego burz hormonów czy kompleksy.

I o co ta afera?

Piętka Mieszko / AKPA

MATERIAŁY PRASOWE TVP

Za Gabor ciągnie się przeświadczenie, że nie czerpie radości z występów, ma problem z konstruowaniem myśli w wywiadach i w ogóle wygląda, jakby brała udział we wszelkiego rodzaju aktywnościach za karę. Zastanówmy się – kto z nas wychodziłby na scenę z uśmiechem i potrzebną do uprawiania tego zawodu pewnością siebie, mając świadomość, że tuż po zejściu z niej, bez względu na jakość wykonania, w komentarzach znowu będzie wrzało, a na nagłówkach w serwisach plotkarskich wylądują hasła „Internauci ponownie psioczą na XXX”, zachęcające internautów do dania upustu swoim negatywnym emocjom?

MATERIAŁY PRASOWE TVP

We are the superheroes, we can save the world

I nie, nie jest to kwestia użalania się nad sobą, tylko gorzka refleksja zaledwie 19-letniej piosenkarki dotycząca funkcjonowania w show-biznesie. Przeglądając komentarze w sieci, rzeczywiście można odnieść wrażenie, że krytykowanie Viki Gabor stało się jedną z ulubionych rozrywek Polaków. Za każdym razem zadaję sobie pytanie – za co?

Gwoli ścisłości – nie jestem za cenzurą i uważam, że konstruktywna krytyka jest w cenie, szczególnie dzisiaj. To, co dzieje się wokół Wiktorii, od dawna nie jest już jedynie wyrażaniem opinii, a wstrętnym hejtem i publicznym linczem, uprawianym przez dorosłe osoby na jeszcze do niedawna nastolatce.

Jako odbiorcy popkultury często pochylamy się nad losami Britney Spears i Justina Biebera, przedstawiając ich jako ofiary rozpoczętych w wieku dziecięcym karier. I to oczywiście szlachetne, bowiem każdy z nas – w mniejszym lub większym stopniu – odpowiadał za tragiczne wydarzenia w ich życiorysach. Czasu się jednak nie cofnie. Czy nie lepiej byłoby wyciągnąć wnioski z historii poturbowanych ikon i zadbać o to, by kolejne pokolenia młodych talentów, także na naszym podwórku, nie były skazane na ich ponowne przeżywanie?

Czy oni myślą, że poznali mnie?

Viki Gabor to jedna z bardziej pracowitych postaci na polskiej scenie muzycznej. Świadczy o tym chociażby fakt, że mając 19 lat, może pochwalić się aż czterema płytami. To najwięcej ze wszystkich gwiazd „The Voice Kids”. Ostatnia z nich, „Spektrum uczuć”, ukazała się jesienią zeszłego roku. Właściwie od początku swojej muzycznej drogi Gabor przemyca do projektów bliskie jej brzmienia R&B, wskazuje na nieoczywiste inspiracje muzyczne, czerpie z pielęgnowanych przez nią romskich korzeni. Zdaje się być świadomą artystką, jasno dającą do zrozumienia, że nie kręci jej bycie klasyczną „popstar” i pogoń za hitami. Nieustannie strzeże też prawa do prywatności. W ostatnim czasie to inni mówią za nią.

Ilekroć rozmawiałem z Viki, zawsze byłem pod wrażeniem jej wiedzy na temat mechanizmów rządzących poszczególnymi rynkami muzycznymi. Jako osoba wychowana w Wielkiej Brytanii i dzieląca życie na dwa kraje, ma ciekawe spojrzenie na branżę.

Offline: This content can only be displayed when online.

BEZ FILTRA

Gdy krytyka przestaje już być krytyką

„Mam wrażenie, że czego nie zrobię, wszystko jest źle. Wszystko. Zaśpiewam - jest źle, nie zaśpiewam - też źle. Powiem coś - jest źle, będę mówić cały czas po polsku - jest źle. Jest to dla mnie smutne, bo nie jestem po to, żeby kreować jakieś dramy w internecie. Jestem po to, żeby śpiewać, robię muzykę” – powiedziała Viki Gabor w rozmowie z Eską w maju tego roku.

Maksymilian Kluziewicz

01.10.2026

MATERIAŁY PRASOWE

№6 Lifestyle & Podróże

Karol Gruszka, Karina Mozolewska, Piotr Dąbrowski, Paweł Wypych, Dominika Łapińska, Krzysztof Dąbrowski, Tomasz Pietrzyk, Mateusz Reska, Alicja Nochowicz, Maksymilian Kluziewicz, Adrian Rybak, Kamil Polewski, Karolina Piątkowska, Amadeusz Calik, Julita Buczek, Damian Bobrowski, Jakub Grzechowiak

© 2026 ESKA STORY

ESKA STORY · CYFROWY MAGAZYN ESKA.pl

REDAKCJA

Nad ESKA STORY
Pracowali: