WYDANIE 03 · WRZESIEŃ 2026

Jaka jest Twoja osobista definicja „szczytu”, po którym mógłbyś powiedzieć: „zagrałem wszędzie” – czy to właśnie Narodowy?

Obawiam się, że koncert stadionowy może być dość przytłaczający. Niesiesz na barach ogromną odpowiedzialność, to wiąże się z niewyobrażalnym stresem. Ja bym się strasznie obawiał tego czy dam rade, czy będę w dobrej kondycji, czy zdrowie mi dopisze, czy stres nie zabierze mi głosu. Ludzie hejtowali Dawida, bo kilka razy nie zaśpiewał idealnie, ale nie pomyślą już, że mógł mieć przykładowo problemy zdrowotne lub po prostu gorszy dzień. Ludzie oczekują jak najwyższego poziomu przy takim wydarzeniu, co jest całkowicie zrozumiałe, ale zapominają czasem, że artysta, tak jak wszyscy jest po prostu człowiekiem.

Ja się boję, że nie mógłbym do końca z tego czerpać radości, bo musiałbym być w 100% skupieniu przez cały czas. Poza tym grając taki wielki koncert, taka bardziej intymna interakcja z poszczególnymi osobami pod sceną jest niemal niemożliwa.

Mimo wszystko, zagranie koncertu na Narodowym jest oczywiście jednym z moich największych marzeń, ale wiem, że to wymaga masy doświadczenia, odwagi i dopracowania każdego detalu.

Ostatnie 60 sekund przed wejściem na scenę - co dzieje się wtedy w Twojej głowie i na backstage’u?

Za każdym razem wygląda to tak samo:

  • okrzyk i zbicie piątki z zespołem

  • łyk wody

  • wczutka w intro koncertu

  • skupienie

  • i let’s gooooo

Kiedy po raz pierwszy ktoś obcy rozpoznał Cię na ulicy i jak niezręczna była to sytuacja?

To chyba było jakoś w 2021 roku na Monciaku. Nie wiem czy to była pierwsza taka sytuacja, ale na pewno jedna z. Wtedy jeszcze nie miałem na koncie żadnego wydanego numeru. W tamtym okresie grałem na ulicy i nagrywałem covery na Tik Toku. Pewnego dnia, kiedy szedłem na SKM podeszła do mnie dziewczyna, która przyjechała do Sopotu na weekend i wpadła na mnie zupełnym przypadkiem. Okazało się, że ogląda moje nagrania na Tik Toku i Insta. Było to dla mnie nieznane dotąd uczucie. Nie ukrywam, że fakt, że ktoś mnie rozpoznał łączył w sobie ekscytację i dyskomfort.

Gdybyś utknął na bezludnej wyspie z jednym utworem, który po miesiącu nie doprowadziłby Cię do szaleństwa – co by to było?

The night we met - Lord Huron

O której godzinie powstają Twoje najlepsze pomysły – w blasku słońca czy po północy, kiedy świat śpi?

Najlepsze pomysły przychodzą zdecydowanie wieczorem. Wieczorami jest mi się najłatwiej skupić. To mój moment na uspokojenie i wyciszenie - wtedy myśli mi się najlepiej.

Fot.Mateusz Reska

Fot.Mateusz Reska

Plakat kogo wisiał nad Twoim łóżkiem, kiedy miałeś 12 lat - i czy dziś wstydziłbyś się do tego przyznać?

Nie przypominam sobie żebym miał jakieś plakaty idoli. Zapytałem o to nawet moją mamę. Mama powiedziała, że w moim pokoju wisiał jedynie plakat z jakiegoś turnieju karate, w którym brałem udział. Ale pamiętam, że kiedy byłem mały, wziąłem do ręki długopis i narysowałem na ścianie mojego pokoju wielkiego wieloryba. Rodzice w pierwszej chwili, gdy zobaczyli moje wypociny nie byli zadowoleni, ale potem uznali, że jest to jakaś część historii tego miejsca i pozwolili mi tę ścianę tak zostawić. Niestety, potem przeprowadziliśmy się do innego mieszkania, ale myślę, że gdybyśmy go nie zmienili, ten rysunek szpeciłby tę ścianę po dziś dzień przypominając o beztrosce jaką dawało mi dzieciństwo.

Przy którym numerze w studiu poczułeś ciarki na plecach i wiedziałeś, że stworzyłeś coś wyjątkowego?

To jest takie uczucie, które dotyka mnie, kiedy czuję jakieś szczególne emocjonalne połączenie z utworem. Zazwyczaj ciarki przychodzą mi przy pisaniu ballad. Miałem tak w przypadku pisania utworów „Gasnę” oraz „Szkic i kontury”. Są to utwory z dużym ładunkiem emocjonalnym, w których płynie sporo mojej wrażliwości. Jednak przy pracy nad kolejnym albumem, to uczucie towarzyszy mi zdecydowanie częściej i nie tylko w przypadku ballad ;)

Jaka książka jako jedyna zostawiła w Twojej głowie ślad, do którego wracasz przy pisaniu tekstów?

Aktualnie jestem w trakcie czytania książki o tytule, który niesamowicie napawa optymizmem: „Poradnik umierania dla początkujących” autorstwa Simona Boas. Podoba mi się perspektywa, z jaką autor patrzy na swoje otoczenie i całokształt życia mając świadomość wiszącego nad nim wyroku. Myślę, że jakaś cząstka tej książki znajdzie miejsce w moich tekstach.

Co potrafi Cię sparaliżować bardziej: pusta kartka przed napisaniem numeru czy nagły brak prądu w trakcie koncertu?

Myślę, że pusta kartka przy pisaniu utworu… Siedzenie dłuższy czas nad tekstem bez efektu potrafi frustrować.. a gdyby wywaliło prąd to zagralibyśmy akustycznie :D

Najlepsze pomysły przychodzą zdecydowanie wieczorem. Wieczorami jest mi się najłatwiej skupić. To mój moment na uspokojenie i wyciszenie - wtedy myśli mi się najlepiej.

Fot.Mateusz Reska

OSKAR CYMS

Jaka rzecz od fana trafiła na najbardziej eksponowane miejsce w Twoim domu?

Dostałem kiedyś taki piękny portret, który zawiozłem do domu rodziców. Naszkicowanie go zajęło kilkadziesiąt godzin i widać w nim ogrom włożonej pracy. Zawiozłem go rodzicom i ma on swoje miejsce na ścianie w moim 8-metrowym pokoju, w którym mieszkałem przez 19 lat. Teraz jest w nim jedynie łóżko, a na ścianach wisi ten portret oraz złote i platynowe płyty, które też zawiozłem rodzicom.

Na co kompletnie bezsensownego wydałeś pierwsze poważne pieniądze?

Nie było chyba czegoś takiego. Ja nienawidzę wydawać kasy na pierdoły. Jestem nauczony szacunku do pieniędzy i wydaje mi się, że je po prostu odłożyłem.

Jaka najmniej „artystyczna” sytuacja z tego tygodnia podsunęła Ci pomysł na tekst lub melodię?

Opóźnienie samolotu - z pozoru banalne, ale dla mnie to taka sytuacja, która przypomina mi, że na pewne rzeczy w życiu nie mamy po prostu wpływu i musimy zaakceptować dany fakt. Choćbyśmy nie wiadomo jak bardzo starali się coś zrobić / zmienić, to niektórych kłód, które podrzuca nam los, nie przeskoczymy.

W którym momencie pomyślałeś sobie po cichu: „Okej, chyba naprawdę mi się udało”?

Mam w głowie jeden szczególny moment, który od razu przyszedł mi do głowy. Kiedy nagrałem pierwszy utwór - pamiętam, że siedziałem na parapecie w hotelowym pokoju patrząc na panoramę Warszawy. Byłem tym tak pochłonięty, że odsłuchiwałem go w kółko aż do wschodu słońca…

Jakie uczucie lub wspomnienie wraca do Ciebie, gdy myślisz o swojej pierwszej szkolnej miłości?

Miłość to za duże słowo w tym przypadku, bo to historia z podstawówki, ale moja pierwsza dziewczyna miała na imię Julia. Pamiętam, że wtedy jeszcze bardzo się krępowałem i nie wiedziałem jak się do końca zachować w jej obecności. Brakowało mi pewności siebie. Trzymanie za ręce i buziaki wchodziły w grę tylko po kryjomu, bo nie wiedzieć czemu, paliłem się ze wstydu kiedy ktoś się przyglądał.

Gdybyś miał opisać różnicę między poprzednią a nową płytą jednym kolorem i jednym zapachowym skojarzeniem – co by to było?

„Szkic i kontury” kojarzy mi się z delikatnym, pastelowym błękitem. Natomiast nadchodzący album łączy w sobie wyraźną czerwień i czerń z kojącą zielenią i złotem zachodzącego słońca.

Co potrafi wciągnąć Cię tak bardzo, że całkowicie tracisz poczucie czasu i zapominasz zjeść obiad?

W zasadzie zawsze był to sport i gry komputerowe. Na boisku czas nie istniał, potrafiliśmy grać godzinami i nie było mowy o jakimkolwiek znudzeniu. Ja pochodzę z miasteczka, w którym zimą nie było wielu możliwości spędzania wolnego czasu, więc głównym zajęciem było granie w gierki komputerowe z kumplami. Najwięcej czasu spędziłem grając w League of Legends, Metina 2, CS GO i Minecrafta. Kiedy byłem w liceum kupiłem Wiedźmina 3 i totalnie przepadłem… Finalnie przeszedłem fabułę 3 razy i mogę przyznać, że to jest właśnie ta gra, przy której zdecydowanie przestałem zwracać uwagę na upływający czas. Byłem pochłonięty tym światem i klimatem gry.

Na ten moment nie mam czasu na gry, co w kontekście całego powyższego wywodu można nazwać paradoksem. Aktualnie pisanie tekstów oraz gra na gitarze to dwa zajęcia, które sprawiają, że całkowicie tracę poczucie czasu.

TEMAT NUMERU Oskar Cyms jakiego nie znacie

TEMAT NUMERU Oskar Cyms jakiego nie znacie

TEMAT NUMERU Oskar Cyms jakiego nie znacie

TEMAT NUMERU Oskar Cyms jakiego nie znacie

TEMAT NUMERU Oskar Cyms jakiego nie znacie

TEMAT NUMERU Oskar Cyms jakiego nie znacie

Fot.Mateusz Reska

Zazwyczaj ciarki przychodzą mi przy pisaniu ballad. Miałem tak w przypadku pisania utworów „Gasnę” oraz „Szkic i kontury”. Są to utwory z dużym ładunkiem emocjonalnym, w których płynie sporo mojej wrażliwości.

Fot.Mateusz Reska

OSKAR CYMS

TEMAT NUMERU

Oskar Cyms - strach kontra ambicja

16 pytań, których Oskar Cyms jeszcze nie słyszał. Artysta odpowiedział na wszystkie -szczerze, bez schematów i trochę inaczej, niż można by się spodziewać. Dzięki temu powstał materiał, który pozwala zajrzeć za kulisy i poznać Oskara z zupełnie innej strony.

Oskar Cyms

01.09.2026

gwiazda

★ CZYTAJ DALEJ

Pracowali:
Nad ESKA STORY

REDAKCJA

© 2026 ESKA STORY

ESKA STORY · CYFROWY MAGAZYN ESKA.pl

Karol Gruszka, Karina Mozolewska, Piotr Dąbrowski, Paweł Wypych, Dominika Łapińska, Krzysztof Dąbrowski, Tomasz Pietrzyk, Mateusz Reska, Alicja Nochowicz, Maksymilian Kluziewicz, Adrian Rybak, Paula Dąbrowska, Karolina Piątkowska, Natalia Nowecka, Julita Buczek, Damian Bobrowski, Jakub Grzechowiak

WYDANIE 03 · WRZESIEŃ 2026

Jaka jest Twoja osobista definicja „szczytu”, po którym mógłbyś powiedzieć: „zagrałem wszędzie” – czy to właśnie Narodowy?

Obawiam się, że koncert stadionowy może być dość przytłaczający. Niesiesz na barach ogromną odpowiedzialność, to wiąże się z niewyobrażalnym stresem. Ja bym się strasznie obawiał tego czy dam rade, czy będę w dobrej kondycji, czy zdrowie mi dopisze, czy stres nie zabierze mi głosu. Ludzie hejtowali Dawida, bo kilka razy nie zaśpiewał idealnie, ale nie pomyślą już, że mógł mieć przykładowo problemy zdrowotne lub po prostu gorszy dzień. Ludzie oczekują jak najwyższego poziomu przy takim wydarzeniu, co jest całkowicie zrozumiałe, ale zapominają czasem, że artysta, tak jak wszyscy jest po prostu człowiekiem.

Ja się boję, że nie mógłbym do końca z tego czerpać radości, bo musiałbym być w 100% skupieniu przez cały czas. Poza tym grając taki wielki koncert, taka bardziej intymna interakcja z poszczególnymi osobami pod sceną jest niemal niemożliwa.

Mimo wszystko, zagranie koncertu na Narodowym jest oczywiście jednym z moich największych marzeń, ale wiem, że to wymaga masy doświadczenia, odwagi i dopracowania każdego detalu.

Ostatnie 60 sekund przed wejściem na scenę - co dzieje się wtedy w Twojej głowie i na backstage’u?

Za każdym razem wygląda to tak samo:

  • okrzyk i zbicie piątki z zespołem

  • łyk wody

  • wczutka w intro koncertu

  • skupienie

  • i let’s gooooo

Kiedy po raz pierwszy ktoś obcy rozpoznał Cię na ulicy i jak niezręczna była to sytuacja?

To chyba było jakoś w 2021 roku na Monciaku. Nie wiem czy to była pierwsza taka sytuacja, ale na pewno jedna z. Wtedy jeszcze nie miałem na koncie żadnego wydanego numeru. W tamtym okresie grałem na ulicy i nagrywałem covery na Tik Toku. Pewnego dnia, kiedy szedłem na SKM podeszła do mnie dziewczyna, która przyjechała do Sopotu na weekend i wpadła na mnie zupełnym przypadkiem. Okazało się, że ogląda moje nagrania na Tik Toku i Insta. Było to dla mnie nieznane dotąd uczucie. Nie ukrywam, że fakt, że ktoś mnie rozpoznał łączył w sobie ekscytację i dyskomfort.

Gdybyś utknął na bezludnej wyspie z jednym utworem, który po miesiącu nie doprowadziłby Cię do szaleństwa – co by to było?

The night we met - Lord Huron

O której godzinie powstają Twoje najlepsze pomysły – w blasku słońca czy po północy, kiedy świat śpi?

Najlepsze pomysły przychodzą zdecydowanie wieczorem. Wieczorami jest mi się najłatwiej skupić. To mój moment na uspokojenie i wyciszenie - wtedy myśli mi się najlepiej.

Fot.Mateusz Reska

Plakat kogo wisiał nad Twoim łóżkiem, kiedy miałeś 12 lat - i czy dziś wstydziłbyś się do tego przyznać?

Nie przypominam sobie żebym miał jakieś plakaty idoli. Zapytałem o to nawet moją mamę. Mama powiedziała, że w moim pokoju wisiał jedynie plakat z jakiegoś turnieju karate, w którym brałem udział. Ale pamiętam, że kiedy byłem mały, wziąłem do ręki długopis i narysowałem na ścianie mojego pokoju wielkiego wieloryba. Rodzice w pierwszej chwili, gdy zobaczyli moje wypociny nie byli zadowoleni, ale potem uznali, że jest to jakaś część historii tego miejsca i pozwolili mi tę ścianę tak zostawić. Niestety, potem przeprowadziliśmy się do innego mieszkania, ale myślę, że gdybyśmy go nie zmienili, ten rysunek szpeciłby tę ścianę po dziś dzień przypominając o beztrosce jaką dawało mi dzieciństwo.

Przy którym numerze w studiu poczułeś ciarki na plecach i wiedziałeś, że stworzyłeś coś wyjątkowego?

To jest takie uczucie, które dotyka mnie, kiedy czuję jakieś szczególne emocjonalne połączenie z utworem. Zazwyczaj ciarki przychodzą mi przy pisaniu ballad. Miałem tak w przypadku pisania utworów „Gasnę” oraz „Szkic i kontury”. Są to utwory z dużym ładunkiem emocjonalnym, w których płynie sporo mojej wrażliwości. Jednak przy pracy nad kolejnym albumem, to uczucie towarzyszy mi zdecydowanie częściej i nie tylko w przypadku ballad ;)

Jaka książka jako jedyna zostawiła w Twojej głowie ślad, do którego wracasz przy pisaniu tekstów?

Aktualnie jestem w trakcie czytania książki o tytule, który niesamowicie napawa optymizmem: „Poradnik umierania dla początkujących” autorstwa Simona Boas. Podoba mi się perspektywa, z jaką autor patrzy na swoje otoczenie i całokształt życia mając świadomość wiszącego nad nim wyroku. Myślę, że jakaś cząstka tej książki znajdzie miejsce w moich tekstach.

Co potrafi Cię sparaliżować bardziej: pusta kartka przed napisaniem numeru czy nagły brak prądu w trakcie koncertu?

Myślę, że pusta kartka przy pisaniu utworu… Siedzenie dłuższy czas nad tekstem bez efektu potrafi frustrować.. a gdyby wywaliło prąd to zagralibyśmy akustycznie :D

Najlepsze pomysły przychodzą zdecydowanie wieczorem. Wieczorami jest mi się najłatwiej skupić. To mój moment na uspokojenie i wyciszenie - wtedy myśli mi się najlepiej.

Fot.Mateusz Reska

OSKAR CYMS

Jaka rzecz od fana trafiła na najbardziej eksponowane miejsce w Twoim domu?

Dostałem kiedyś taki piękny portret, który zawiozłem do domu rodziców. Naszkicowanie go zajęło kilkadziesiąt godzin i widać w nim ogrom włożonej pracy. Zawiozłem go rodzicom i ma on swoje miejsce na ścianie w moim 8-metrowym pokoju, w którym mieszkałem przez 19 lat. Teraz jest w nim jedynie łóżko, a na ścianach wisi ten portret oraz złote i platynowe płyty, które też zawiozłem rodzicom.

Na co kompletnie bezsensownego wydałeś pierwsze poważne pieniądze?

Nie było chyba czegoś takiego. Ja nienawidzę wydawać kasy na pierdoły. Jestem nauczony szacunku do pieniędzy i wydaje mi się, że je po prostu odłożyłem.

Jaka najmniej „artystyczna” sytuacja z tego tygodnia podsunęła Ci pomysł na tekst lub melodię?

Opóźnienie samolotu - z pozoru banalne, ale dla mnie to taka sytuacja, która przypomina mi, że na pewne rzeczy w życiu nie mamy po prostu wpływu i musimy zaakceptować dany fakt. Choćbyśmy nie wiadomo jak bardzo starali się coś zrobić / zmienić, to niektórych kłód, które podrzuca nam los, nie przeskoczymy.

W którym momencie pomyślałeś sobie po cichu: „Okej, chyba naprawdę mi się udało”?

Mam w głowie jeden szczególny moment, który od razu przyszedł mi do głowy. Kiedy nagrałem pierwszy utwór - pamiętam, że siedziałem na parapecie w hotelowym pokoju patrząc na panoramę Warszawy. Byłem tym tak pochłonięty, że odsłuchiwałem go w kółko aż do wschodu słońca…

Jakie uczucie lub wspomnienie wraca do Ciebie, gdy myślisz o swojej pierwszej szkolnej miłości?

Miłość to za duże słowo w tym przypadku, bo to historia z podstawówki, ale moja pierwsza dziewczyna miała na imię Julia. Pamiętam, że wtedy jeszcze bardzo się krępowałem i nie wiedziałem jak się do końca zachować w jej obecności. Brakowało mi pewności siebie. Trzymanie za ręce i buziaki wchodziły w grę tylko po kryjomu, bo nie wiedzieć czemu, paliłem się ze wstydu kiedy ktoś się przyglądał.

Gdybyś miał opisać różnicę między poprzednią a nową płytą jednym kolorem i jednym zapachowym skojarzeniem – co by to było?

„Szkic i kontury” kojarzy mi się z delikatnym, pastelowym błękitem. Natomiast nadchodzący album łączy w sobie wyraźną czerwień i czerń z kojącą zielenią i złotem zachodzącego słońca.

Co potrafi wciągnąć Cię tak bardzo, że całkowicie tracisz poczucie czasu i zapominasz zjeść obiad?

W zasadzie zawsze był to sport i gry komputerowe. Na boisku czas nie istniał, potrafiliśmy grać godzinami i nie było mowy o jakimkolwiek znudzeniu. Ja pochodzę z miasteczka, w którym zimą nie było wielu możliwości spędzania wolnego czasu, więc głównym zajęciem było granie w gierki komputerowe z kumplami. Najwięcej czasu spędziłem grając w League of Legends, Metina 2, CS GO i Minecrafta. Kiedy byłem w liceum kupiłem Wiedźmina 3 i totalnie przepadłem… Finalnie przeszedłem fabułę 3 razy i mogę przyznać, że to jest właśnie ta gra, przy której zdecydowanie przestałem zwracać uwagę na upływający czas. Byłem pochłonięty tym światem i klimatem gry.

Na ten moment nie mam czasu na gry, co w kontekście całego powyższego wywodu można nazwać paradoksem. Aktualnie pisanie tekstów oraz gra na gitarze to dwa zajęcia, które sprawiają, że całkowicie tracę poczucie czasu.

Fot.Mateusz Reska

Zazwyczaj ciarki przychodzą mi przy pisaniu ballad. Miałem tak w przypadku pisania utworów „Gasnę” oraz „Szkic i kontury”. Są to utwory z dużym ładunkiem emocjonalnym, w których płynie sporo mojej wrażliwości.

Fot.Mateusz Reska

OSKAR CYMS

TEMAT NUMERU Oskar Cyms jakiego nie znacie

TEMAT NUMERU Oskar Cyms jakiego nie znacie

TEMAT NUMERU

Oskar Cyms - strach kontra ambicja

16 pytań, których Oskar Cyms jeszcze nie słyszał. Artysta odpowiedział na wszystkie -szczerze, bez schematów i trochę inaczej, niż można by się spodziewać. Dzięki temu powstał materiał, który pozwala zajrzeć za kulisy i poznać Oskara z zupełnie innej strony.

Oskar Cyms

01.09.2026

★ CZYTAJ DALEJ

Karol Gruszka, Karina Mozolewska, Piotr Dąbrowski, Paweł Wypych, Dominika Łapińska, Krzysztof Dąbrowski, Tomasz Pietrzyk, Mateusz Reska, Alicja Nochowicz, Maksymilian Kluziewicz, Adrian Rybak, Paula Dąbrowska, Karolina Piątkowska, Natalia Nowecka, Julita Buczek, Damian Bobrowski, Jakub Grzechowiak

© 2026 ESKA STORY

ESKA STORY · CYFROWY MAGAZYN ESKA.pl

REDAKCJA

Nad ESKA STORY
Pracowali: